Do 25 sierpnia 2026 roku Państwowa Inspekcja Pracy opublikowała dziewięć decyzji w sprawie interpretacji indywidualnych. Wszystkie dotyczą jednego przepisu, art. 22 § 1 Kodeksu pracy. Daty decyzji: od 28 lipca do 17 sierpnia. Z treści wynika, że firm było sześć, bo trzy z nich złożyły po dwa wnioski. Cztery decyzje są korzystne. Pięć jest negatywnych. Wszystkie podpisała z upoważnienia Głównego Inspektora Pracy ta sama osoba. W pięciu decyzjach powtarza się ten sam blok orzecznictwa, między innymi I UK 68/05, II PSKP 23/22, I PSKP 18/21, I PK 358/16 oraz I PKN 416/98. Cztery pozostałe sięgają po inne wyroki, ale schemat oceny jest ten sam. Dwie osie: podporządkowanie i osobiste świadczenie pracy.
Same liczby mówią mało. Cztery korzystne decyzje przeczą tezie, że GIP zamyka drogę do zleceń. Sens tego zestawu leży gdzie indziej.
| Sygnatura i data | Model współpracy | Decyzja |
|---|---|---|
| GIP-GPP.50.14.2026.2, 28 lipca | Zlecenie na pozyskiwanie kontaktów handlowych dla jednoosobowej działalności | korzystna |
| GIP-GPP.50.6.2026.3, 29 lipca | Kontraktorzy B2B w spółce IT, umowa ramowa i zamówienia, osobno usługi project managera | korzystna |
| GIP-GPP.50.8.2026.7, 3 sierpnia | Kierowca dowożący dzieci z niepełnosprawnościami do placówek oświatowych | negatywna |
| GIP-GPP.50.12.2026.4, 3 sierpnia | Agencja pracy tymczasowej, aplikacja z zadaniami, zdarzenie przyszłe | negatywna |
| GIP-GPP.50.8.2026.8, 5 sierpnia | Opiekun w tym samym przewozie szkolnym | negatywna |
| GIP-GPP.50.13.2026.2, 5 sierpnia | Ponownie agencja, ten sam model, stan już trwający | negatywna |
| GIP-GPP.50.9.2026.6, 10 sierpnia | Kierowcy rozwożący pieczywo do sklepów własnych piekarni | korzystna |
| GIP-GPP.50.11.2026.3, 11 sierpnia | Umowa o współpracy z osobami prowadzącymi jednoosobową działalność | korzystna |
| GIP-GPP.50.18.2026.2, 17 sierpnia | Ponownie piekarnia, studenci jako sprzedawcy i pracownicy produkcji | negatywna |
Jedna piekarnia, dwa przeciwne wyniki
Najlepszy materiał w całym zestawie to dwie decyzje dla jednej firmy. Dzieli je tydzień. Wynik jest przeciwny.
Kierowcy rozwożący pieczywo obronili zlecenie. Przedmiotem zlecenia był pojedynczy kurs. Kierowca odbiera klucze w portierni. Dostaje trasę. Ładuje towar przy rampie, objeżdża pięć lub sześć sklepów, wraca, oddaje kosze i pojazd. Zapłata jest stała za kurs i nie zależy od czasu. Umowa pozwala oddać kurs komuś innemu. GIP uznał, że brakuje dwóch cech stosunku pracy. Nie ma obowiązku pracy osobistej. Nie ma podporządkowania co do czasu i miejsca.
Studenci z tej samej piekarni zlecenia nie obronili. A na papierze mieli więcej swobody niż kierowcy. Mogli zniknąć na tygodnie w sesji i nic się nie działo. Mogli pracować rano przy otwarciu sklepu, pójść na zajęcia i wrócić po południu. Grafik powstawał z ich zgłoszeń.
GIP uznał, że to za mało. I rozdzielił dwie sfery. Jedna to swoboda w zgłaszaniu, kiedy mogę pracować. Druga to samodzielność w ustalaniu, co robię, gdy już pracuję. Pierwsza sfera została studentom. Druga została po stronie piekarni, bo zakres zadań sprzedawcy ustalał każdorazowo sklep, a zakres zadań na produkcji ustalał plan na dany dzień.
W uzasadnieniu pada zdanie, które warto zapamiętać:
Student samodzielnie wskazuje zatem przedział czasu, w którym jest dostępny, natomiast treść wykonywanej przez niego w tym czasie pracy jest konkretyzowana przez podmiot organizujący proces sprzedaży lub produkcji.
Swobodę wejścia GIP nazwał cechą zlecenia. Ale odmówił jej wagi przesądzającej.
Wniosek jest niewygodny. Prawo do odmowy zlecenia daje niewiele, jeśli po wejściu do pracy kierownik zmiany mówi zleceniobiorcy, co ma dziś robić.
Cztery reguły z całego zestawu
Reguła pierwsza. Proste prace fizyczne są praktycznie poza zasięgiem zlecenia. W trzech decyzjach GIP powołał wyrok I PK 126/19. Wynika z niego, że tak zwane podporządkowanie autonomiczne nie pasuje do prostych prac fizycznych. To zamyka drogę przy magazynie, na produkcji, przy kasie, przy wykładaniu towaru, przy sprzątaniu i przy spisie z natury. Trzy z pięciu negatywnych decyzji dotyczą właśnie takich prac.
Reguła druga. Klauzula zastępstwa musi działać, a nie tylko istnieć na papierze. W sprawie agencji regulamin przewidywał zastępcę. Tyle że mechanizm był inny. Stara umowa się kończyła, a z nową osobą zawierano nową umowę. Zastępca nie miał gwarancji, że zadanie przejmie. GIP uznał zapis za pozorny. Zastępstwo w prawie cywilnym to wykonanie tej samej umowy przez kogoś innego, a nie jej zerwanie i zawarcie nowej. W decyzji korzystnej GIP powołał z kolei wyrok I PK 8/10. Zastępca musi być możliwy naprawdę, nie tylko w umowie.
Reguła trzecia. Ryzyko przy odwołaniu zadania obciąża firmę. Agencja płaciła 50 procent, gdy klient odwołał zadanie przed jego startem. Płaciła 100 procent, gdy odwołał je na godzinę przed startem albo później. Dla GIP to ryzyko typowe dla pracodawcy. W drugą stronę działały zapisy, które obroniły modele B2B. Brak zapłaty za samą gotowość. Kary umowne za zwłokę. Obowiązkowe OC. Odbiór wyniku. Sprzęt w najmie za czynsz, a nie za darmo.
Reguła czwarta. Ograniczenia z ustawy nie kasują cech pracowniczych. Jednostka wożąca dzieci do szkół w ramach zadania gminy broniła się dwoma argumentami. Godziny kursów wynikają z planu lekcji, a nie z jej poleceń. A ograniczenia zastępstwa wynikają z obowiązku sprawdzenia kandydata w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. GIP odpowiedział, że liczy się skutek, nie źródło. Czas był ustalony z góry i zleceniobiorca nie mógł go zmienić. Praca była w praktyce osobista. Argumenty o sezonowości i o oszczędnym wydawaniu środków publicznych GIP odrzucił jako obojętne dla oceny.
Praca tymczasowa ma osobny wzorzec
Dwie decyzje o agencji idą dalej niż art. 22 § 1. GIP powtórzył za uchwałą I UZP 6/11, że wzorcem oceny nie jest tu zwykła umowa o pracę, tylko umowa o pracę tymczasową. Podporządkowanie bada się wobec pracodawcy użytkownika, czyli klienta agencji. Krótkość zadania nie jest obroną. Krótkość jest cechą pracy tymczasowej z definicji.
Do tego doszła dyrektywa 2008/104/WE. Ona przewiduje w pracy tymczasowej tylko zatrudnienie pracownicze. GIP dodał jeszcze argument praktyczny. Gdyby zlecenie było dopuszczalne przy zadaniach na jeden dzień, taki model rozlałby się po rynku, a ochrona ludzi by spadła.
Przy takim podejściu model platformowy w agencji pracy tymczasowej jest nie do utrzymania. Nieważne, ile jest zadań i jak się je rozdziela.
Ciężar oceny przesunął się z umowy na praktykę
Teza, że PIP zaostrza kurs wobec zleceń, nie trzyma się przy czterech korzystnych decyzjach. Zmiana jest inna. GIP nie pyta, co strony wpisały do umowy. Pyta, co się dzieje w dniu pracy. Swoboda odmowy, luźny grafik, przerwy we współpracy. To wszystko GIP odnotował i uznał za drugorzędne. Przesądziła chwila, w której zleceniobiorca wchodzi do zakładu i słyszy, co ma dziś robić.
Dla firmy opartej na zleceniach albo na B2B to odwraca kolejność sprawdzania. Najpierw rozmowa z kierownikiem zmiany, potem lektura umowy. Jeśli zakres zadań powstaje na bieżąco z potrzeb sklepu, hali albo projektu, żaden zapis tego nie zrównoważy. Jeśli klauzula zastępstwa nigdy nie zadziałała i nikt nie wie, jak miałaby zadziałać, w sporze raczej zaszkodzi, niż pomoże. A jeśli za odwołane zadanie płacisz choćby część, bierzesz na siebie ryzyko pracodawcy.
Co dalej, zobaczymy. Otwarte jest, jak te decyzje wejdą w praktykę kontroli i w wyroki sądów okręgowych. Pierwsze wnioski złożyły firmy, które chciały wiedzieć, na czym stoją. W pięciu sprawach z dziewięciu odpowiedź była przeciwna do ich stanowiska. A kopia każdej decyzji, korzystnej czy nie, poszła do ZUS i do Krajowej Administracji Skarbowej. Dlatego sam wniosek do GIP to decyzja, którą trzeba policzyć osobno.
Powyższy tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie. Ocena konkretnej współpracy wymaga analizy treści umowy i faktycznych warunków jej wykonywania.